środa, 20 września 2017

TYPOWO MĘSKA ODPOWIEDŹ

Tymcio jest typowym dwulatkiem, że wszystkimi typowymi dla tego wieku zachowaniami. Mały frustrat, który chciałby, ale mu nie pozwalają, albo sam jeszcze nie do końca umie. Więc się złości, ciska przedmiotami, buntuje, obraża, siada na środku chodnika i strzela focha, bo - jak na przykład wczoraj - misio mu upadł i ja mu go nie podniosłam, tylko kazałam samemu się schylić. Czasem mi nerwy puszczają i wrzeszczę na niego, no bo ileż można. Zwykle próbuję coś wcześniej wyjaśnić, ale bezcelowe to mocno, bo na każde moje pytanie zadane lekko poirytowanym tonem, Tymon ma jedną, typowo męską odpowiedź. I nasze dialogi wyglądają tak:

Stoi Tymon na środku dywanu, na który właśnie wywalił miskę musli, trzyma ją jeszcze w ręku, więc pytam, w sumie retorycznie:
"Co ty zrobiłeś???" - a on z automatu odpowiada:
"Nie wiem..."

Wylewa Tymek sok marchewkowy na podłogę, bo takie fajne pomarańczowe kleksy się robią, wrzeszczę na niego z kuchni:

"Co ty wyprawiasz Gnomie?!!!"
A on podnosi tę blond łepetynę, robi minkę i niezmiennie oznajmia:
"Nie wiem..."

Typowo męska odpowiedź...