czwartek, 16 marca 2017

TYMCIO. DWADZIEŚCIA MIESIĘCY. MIGAWKI

Prawie dwulatek. Już widać. Złości się, wrzeszczy, rzuca w rozpaczy na podłogę. Ciska przedmiotami, które wie, że będzie musiał oddać. Wchodzi w fazę "nie" (pięknego, wyraźnego nie, które zastąpiło "yyyy!"

- "Tymciu, chodź zmienimy pieluchę
- Nie!
Tymciu, chodź się ubierzesz
- Nie!
Tymciu, proszę, chodź założysz spodenki i bluzkę
- Nie!
- Tymciu, a chcesz ciasteczko?
-Nie!
(chwila zastanowienia)
- Kak!"

***

Gdy Blanka płacze, Tymon biegnie do niej i ją przytula, głaska po włosach i pociesza, jak tylko umie. Co nie zmienia faktu, że najczęściej Blanka płacze, bo jej przywalił, albo ciągnął ją za włosy...

***

Tymcio uwielbia myć zęby. Z zapałem ciągnie mnie wieczorem do łazienki, pokazuje na szczoteczkę, rano to samo. Czasem i w ciągu dnia domaga się mycia zębów. Taki porządnicki. Albo pasta mu tak smakuje...

***

Tymio pragnie wolności. Na spacerach nie chce już jeździć w wózku. Wypuszczony, porusza się jak pijany zając. Wchodzi na schodki. Ucieka. Siada na środku chodnika, bo to przecież śmieszne. Zwykle ma koncepcję kierunku odmienną od mojej, dzięki czemu doskonale opanował nowe słowo, wypowiadane z furią: "PUUUUUUU(ść)!!!!!"

***

Gryzie. No gryzie gad. Dzieci w żłobku. Nas. Siostrę. Potrafi podejść do niej i bez żadnego powodu znienacka użreć w plecy. Gryzie, gdy nie może czegoś nam odebrać, albo gdy my jemu coś zabieramy. Gryzoń wstrętny

***

Naśladuje Blankę we wszystkim, czasem aż za bardzo. Gdy maluję Młodej paznokcie, nadstawia swoje paluszki. Gdy Blanka ma bluzkę z kotkiem, on leci do szafki, mówiąc "Gryyyyy!!!" i wygrzebuje swoją koszulkę z tygrysem.

***

Uwielbia huśtawkę i zjeżdżalnię. Śmieje się w głos, gdy idziemy na plac zabaw. A potem wynoszę siłą ryczącego, zrozpaczonego chłopczyka, który jeszcze po powrocie do domu stoi długo przy oknie, pokazuje paluszkiem i popłakując, mówi:
"Tam! Buju buju! Tam! Ziuuu!. Tam, buju, bujuuuuu!!!"