środa, 19 kwietnia 2017

RÓŻNICA

Jak jest podstawowa różnica między moimi dziećmi, pomijając tę oczywistą, że jedno to chłopiec, a drugie dziewczynka?

Blanka na hasło: "Chodź, wyjdziemy na spacer!" krzywi się, robi minę zdegustowanej księżniczki, której oto proponuję wyjście na zewnątrz, gdy pada, mokro, błoto i wilki jakieś wyją. No nie, generalnie nie, a jeśli już, to niechętnie, z oporami, po namowach, a nierzadko z rykiem.
Rasowa nornica. Ona woli zostać w domu, jej się nie chce wychodzić, ubierać, szykować, nie ma ochoty, no nie i już.

Tymek na hasło "Chodź, wyjdziemy na spacer!"... wróć - przy Tymku nie wolno używać słów "spacer" i "wyjdziemy", albowiem gdyż wyłapie je zawsze i wszędzie. Niezależnie od kontekstu - może być to nawet stwierdzenie "wyjdziemy w sobotę do kina?", a Tymon dosłownie rozjarza się cały w uśmiechu, zaczyna skandować "TAK!, TAK! TAK!" i biegiem, dosłownie biegiem, leci do szafki po ubrania, do przedpokoju po buty i stoi niemalże z nimi w zębach, zwarty i gotowy, żeby wyjść, teraz natychmiast, już!!! I patrzy błagalnie, i podskakuje i płacze rozpaczliwie, gdy okazuje się, że jednak nie idziemy, albo co gorsza - że on zostaje...

Rodzeństwo kurde...